wtorek, kwietnia 27, 2021

Czego nauczył mnie ostatni rok? I co robię w "lockdownie".


Od czasu lockdownu zaczęłam kupować tylko lokalnie (wielkie markeciska poszły w odstawkę) i teraz jest sklepik u Pana Łysego i malutka budka " mydło i powidło", gdzie kupuję kadzidełka i środki czystości. 

Korzystam z lumpeksów online i tzw. live'ów, na których dziewczyny prezentują ciuchy po kilka złotych i które można dla siebie upolować. 

Odkryłam, że nie muszę, jak widać chodzić na basen i do sauny, że wystarczają spacery, a jak się zmuszę, to bieganie. 

Ograniczyłam z przymusu kontakty z ludźmi, co zaowocowało nawiązaniu kontaków przez neta np. z Muhanadem, któremy na Samos do obozu dla uchodźców wysłaliśmy kilogramy rzeczy dla kobiet i dzieci. 

Wpadłyśmy z Pauliną na pomysł szycia podpasek do rejonów, w których panuje kryzys menstruacyjny i dziewczynki nie chodzą do szkoły, gdy mają okres, bo nie mogą się nijak przed miesiączką zabezpieczyć i krew cieknie im po nogach. 

Wydaję książkę. Tak. To właśnie się dzieje. 

Więcej czasu na rozmowach i ostatnio, już po szczepieniu  - na spotkaniach spędzam z moją mamą. 

Odkryłam las, a Ada okoliczne bagna i ostatnio znalazła nawet róg jelenia,
w nagrodę. 

Poznaję ptaki, które odwiedzają mnie w ogródku. 

Zaczęłam o siebie dbać i schudłam już 10 kg. 

Jem tylko zdrowo i mało piję ( bo dieta). 

Dużo myślę, niestety mało czytam ( myślałam, że będę czytać cały czas). 

Rozmawiam z ludźmi na spacerach z psami, z najróżniejszymi osobami, z niektórymi już się koleguję. 

Dzięki tym rozmowom znów zaczęłam jeździć konno, jedna z dziewczyn ma konia w okolicznej stajni. 

Wcieram w ryj krem i oczyszczam skórę przed pójściem spać, a nigdy tego nie robiłam. 

Mam wrażenie, że żyję teraz tym, co jest ważne: żywym obrazem słońca zachodzącego za drzewem, zapachami wiosny. Jak dziecko dostrzegam otoczenie, bo nie ma wokół mnie niczego innego. 

Noszę ładniejszą bieliznę ( dzięki live'owi: Fiszbina, takiego biustonosza, jak felina jeszcze w życiu nie miałam).


Piękno z dziś.







środa, kwietnia 21, 2021

Korona

 

"Koronawirus to zwykła grypa, a tu taka  bezsensowna panika" - takie zdanie usłyszał mój mąż, od pijanego kolegi, który podwiózł go samochodem. Alko John poczuł dopiero później, bo nie zwykł jeździć z pijanymi. 

-Dlaczego on tak myśli, czy znasz kogoś, kto umarł na grypę? - zapytał mnie

-Nie znam nikogo, kto umarł na grypę, znam takich, co ciężej grypę przeszli, ale nie umarli-

-A czy znasz kogoś, kto umarł na covid?-

-Osobiście nie, ale zmarł ojciec naszej sąsiadki 70 plus, i przyjaciółka Jolanty 30 plus i przyjaciel Markusa 50 plus, to tak z najbliższego otoczenia -

To tyle jesli chodzi o podobieństwa covid 19 do zwykłej grypy. Zwykłym przeziębieniem to covid 19 będzie dla dzieci Ady, ale do tego potrzeba jeszcze ze 20 lat. 

To w sumie beszczelność gadać, że covid jest wymysłem, skoro na świecie zmarło już 3,01 miliona ludzi. 

Nas wczoraj zaszczepili i dziś jesteśmy w chlubnej statystyce: zaszczepionych, ale to kwestia przypadku i pewnie też jakiejś tam ostrożności, bo moglibyśmy być w statystyce innej ...... ostatecznej. 



niedziela, kwietnia 18, 2021

Kobiecość i patriarchat

Dziś poznałam nowe słowa: biały patriarchat. 

To dziwne, że poznałam je dziś, bo nic innego, a właśnie biały patriarchat ukształtował zarówno mnie, jak i Ciebie, Kobieto!

Świat to całość, ale białemu patriarchatowi przyświeca dewiza: Dziel i rządź. 

Początek patriarchatu to zniszczenie matriarchatu. Kiedy coś od poczatku sieje zniszczenie, to nie może być dobre. 

Patriarchat to dominacja "zasady męskiej" Opiera się na monogamicznym małżeństwie, tworzeniu państw, nacjonalizmie, wojnach terytorialnych. Wg patriarchatu zasada męska oznacza to co jasne, twórcze i aktywne. Zasada żeńska symbolizuje tymczasem: to co ciemne, odtwarzające i bierne. 

Kiedy rodzisz się jako kobieta, od poczatku zostajesz wpisana w ciemność, z której możesz się wydobyć jedynie upodobniając do meżczyzny, oczywiscie po to, by go zadowolić. 

Gdybyśmy jednak postrzegały pasywność, jako przyzwolenie na swobodny rozwój, zrozumiałybyśmy, że nie ma w niej negatywności. 

"Życie ciała kobiecego jest życiem cyklicznym, znającym dwa uzupełniające się punkty kulminacyjne:  jajeczkowanie i menstruację. Lęk przed ciemnością, odczuwany przez kobietę pozostająca pod złym urokiem patriarchatu, jest dosłowny (...). Ale jest ona także ( kobieta) "bloody woman", która może krwawić przez długie dni, nie umierajac z tego powodu. Stanowi to, jak widać, dla wszystkich, którym nie jest dane przeżywanie czegoś takiego,  fakt tak bardzo przerażający, że  owa ciemna strona cyklu obłożona jest od początku patriarchatu do tego stopnia silnym tabu, iż nawet współczesna kobieta, oświecona, niezależna ekonomicznie, świadoma siebie i swego ciała, przekonana jest o tym, że stanowi głównie źródło nieprzyjemnego zapachu i że płynaca z niej krew jest zagrożeniem bezpieczeństwa jej super czystej egzystencji" ( Angelika Aliti "Dzika kobieta"). 

Rola jaką ustanowili dla nas mężczyźni, jest okrutnie upośledzona. Ci mężczyźni to pożeracze energii z poprzednich epok. 

Czuję, że nadszedł dla mnie czas poszukiwań tego, czym jestem, czym jest moja kobiecość. Chcę sięgnac do słowiańskich korzeni, z których wywodzi się moja dusza. 

Moje prababki ze Wschodu, moje wierzenia w duchy lasu, na myśl o których przechodzą mnie dreszcze. I nie obchodzi mnie, że będe nieracjonalna, że będę magicznie myśląca starą babą. 

Chcę pokazać mojej córce świat Ducha, który czeka na mnie w lesie, za oknem. Czeka na mnie na bagnach. 

Okoliczne łęgi to miejsce, które moja córka odwiedza najchętniej. Jak to możliwe żeby 13-nastoletnia niechrześcijanka włóczyła sie godzinami po bagnach?

Włóczy się tam, bo czuje  w i ę c e j . Chcę powlec się tam za nią. 

Sięgnąc pod powierzchnię i poczuć tę pełnię, którą skrywa las i moje ciało.

"Co to jest Noc Kupały" - zapytała mnie kilka dn temu Ada. 

Zadajcie sobie to pytanie.

To ogień, tańczące ciała, łączące się moce, erotyzm - roztańczona przyroda, której jesteśmy integralną cześcią. 

Siostry! Poszukujmy!