środa, grudnia 22, 2021

Rok intensywnością płynący

 

Najważniejsi są ludzie. W ciągu ostatniego roku poznałam naprawdę  z j a w i s k o w e  osoby.

W dużej mierze dzięki działaniom społecznym i aktywistycznym.

Na początku podpaskowej drogi, kiedy na tkaninę mówiłam jeszcze „materiał” – wsparła mnie niespodziewanie Olga i do dziś mnie wspiera, a raczej wspiera nas w KDS ( Kobiety dla Świata).

Olga ma super męża i syna i serce, jakiego można jej pozazdrościć i w którym można się zakochać. I ja się zakochałam.

Spotkałam młodziutką Ewę i jej chłopaka i jak i się im pod moim domem popsuł samochód, to od razu przypomniałam sobie siebie z dawnych czasów, kiedy cały czas psuły mi się samochody i trochę się tym przejmowałam, ale w zasadzie to zawsze znalazł się, ktoś, kto mnie ocalił na drodze i w drodze ….

Dzięki Ewie spotkałam Philipe, który na końcu świata w Tanzanii prowadzi ośrodek dla dzieciaków z albinizmem. Będziemy chciały menstruacyjnie wesprzeć ten ośrodek, ale cały czas zastanawiamy się, jak tanio wysłać nasze mega podpaski.

Dzięki KDS poznałam Patrycję i jej chłopaka Obeda, który zabierze nasze podpaski na początku nowego roku 2022 do Ugandy i przekaże je do pomocowego ośrodka.

Dzięki pomysłowi na KDS jeszcze bardziej zbliżyłam się do jednej z najdoskonalszych istot na ziemi – mojej Pauliny. Cały pomysł podpaskowy to jej idea fix, która się nam urealniła.

Mnie najbliższe są klimaty uchodźcze i na tym polu też w ostatnim roku mega dużo się wydarzyło.

Zaczęłyśmy od wysyłek ubrań na Samos, następnie do Aten. Później wybuchł kryzys na polskiej granicy,   k r y z y s   c z ł o w i e c z e ń s t w a.

Na pograniczu poznałam najodważniejszych ludzi, bohaterskich i bezinteresownych. Najpiękniejszych ludzi, dla których zrobiłabym wszystko.

A, E, B, P, K, S, M, A i innych. Poznałam też Ramiego, Nassera, Momena, Judith i wielu, wielu innych. Kongijczyków, Kurdów, Jemeńczyków, Syryjczyków i Irakijczyków.

Kilku z nich powiedziało mi, że Polacy to najbardziej troskliwi ludzie na świecie. Wyobrażacie sobie takie słowa, w obliczu tego, co widzimy i słyszymy: kiedy na przykład straż graniczna wrzeszczy do błagających o azyl osób uchodźczych z Syrii,  najbardziej plugawe słowa.

SG to nie obraz z filmu watach niestety, tylko zła podróż w mrok i to nie tylko mrok lasu.

I już nie lubię żołnierzy, a kiedyś lubiłam i to bardzo. Tych w Kosowie z bazy Biały Orzeł.

Rami jest programistą, prosi tylko o książki, dziś wysłałam mu  do obozu więzienia Margaret Atwood – Testimony.

Nie dyskutuję już o tym, czy ludziom należy pomagać. W tej kwestii zdaję się całkowicie na moralne autorytety, na przykład Marka Edelmana. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla niepomagania ludziom.

Lepiej się pomylić i pomóc niż się pomylić i nie pomóc.

W tym roku poznałam też wspaniałych dziennikarzy, dla których robota jest pasją i którzy pokazują prawdę i się nie boją. Poznałam jedną z napiękniejszych, najdelikatniejszych i najmagiczniejszych istot – Kasie W.

To jest nasza lokalna Merida Waleczna.

Pomijam, że jest dobra, mądra, odważna, jest jeszcze piękna w każdym calu.

Ten rok to zbudowanie fajnej relacji z Muhanadem, który tak naprawdę jest częścią KDS, chociaż jest kolesiem. To dzięki jego uważności i mądrości mogliśmy wspomóc rodziny w kryzysie uchodźczym w Atenach, na Samos w Austrii i Belgii.

Muhanad jest moim prywatnym bohaterem. Jednym z najodważniejszych ludzi, jakich znam. A ja szanuję odważnych ludzi, bo sama chcę żyć tylko odważnie. Życie: praca dom jest dla mnie życiem, w którym bym się udusiła.

Jak widzicie, to dla mnie był naprawdę rok intensywnością płynący. Rok, w którym mocno poczułam, ile mogę zrobić i jak bardzo mogę się uruchomić.

Do tego jeszcze, przy okazji ksiącha: Dom obok, która się podoba. I Ada, która odkryła swoją pasję i  poszła do szkoły muzycznej i gra na wiolonczeli. I dobry John, który jest ze mnie dumny i nie podcina mi skrzydeł, ale je otwiera!

Bliscy raczej zdrowi.

Żywi.

Chciałabym za ten rok podziękować wszystkim tak ważnym dla mnie ludziom.

Życzę Wam – żeby i na Waszej drodze stawały osoby, które najmocniej jak się da, pokażą wam, co jest ważne. Święta nie muszą być wesołe, ale muszą być dobre.


Dobrych Świąt wśród dobrych ludzi! I nie dajcie się wciągnąć przeciętniactwu, jak napisał mi kiedyś w życzeniach piękny Mnich.  Miałam wtedy 17 lat. Chyba  myślę byłby dziś ze mnie dumny :)

środa, grudnia 01, 2021

Non Omnis Moriar

Marek Edelman napisał: Myślę, że niezależnie od tego, kim jest ten bity trzeba z nim być. Trzeba dać mieszkanie bitemu, trzeba go schować go w piwnicy. Trzeba się tego nie bać i trzeba w ogóle być przeciwko tym, którzy biją".

Dostojewski pisał z kolei, że człowiek potrafi zawsze dokonać zniszczenia siebie i innych. Że jest w nas nienawiść. 

"Czymże byłoby Twoje dobro, gdyby nie istniało moje zło i jak wygladałaby ziemia, gdyby znikęły z niej cienie" - to pytanie z Bułhakowa. 

Codziennie spotykam ludzi, na spacerach ,w Paczce, spotykam aktywistów i sąsiadów i panów w zakładzie zmiany opon. Na ogół mijamy się obojętnie, czasem wymieniamy uwagi, lubimy się od pierwszej chwili lub nie lubimy się od pierwszej chwili. 

Spotykam jednak ogromną ilość bardzo dobrych ludzi. 

I dlatego nie wierzę, podkreślam nie wierzę, że jakakolwiek matka w Polsce z obojetnością myśli o dzieciach w lesie. Moje przyjaciółki mają dorosłych synów, i one też nie myślą obojętnie o zamarzających w lesie młodych mężczyznach i nie dlatego że chcą " wziac do domu jurnego uchodźcę".

Mówi się teraz, że każdy ma swoją prawdę. Uczyli mnie tego na filozofii 20 lat temu, że żyjemy w postmodernistycznym świecie, w którym każda mała prawda ma dokładnie taką samą wartość. 

Przyjmijmy jednak, że najważniejszą wartością w ogóle jest ludzkie życie, bo jak nie ma ludzkiego życia - to po prostu nie ma nas. 

Chciałabym móc na starość wspominać te dobre i piękne rzeczy, które zrobiłam.I myślę, że Inni mają podobnie.

Czy, kiedy  w przyszłości sama będę się rozliczać ze swoich uczynków, a były w moim życiu i złe akty - to każde podanie ręki, żeby kogoś podnieść nie będzie światłem w mojej ostatniej drodze?

Czy prowadzić ma mnie niechęć, nienawiść i zazdrość? Czy raczej empatia i dobro?

Myślę, że warto zadać sobie takie pytanie. Co w sobie chcemy karmić?

Bo w zależności od tego, co w sobie nakarmimy, tym się staniemy.

Czy chcemy być ludzccy, czy nie ... 

Co chcemy, żeby po nas pozostało w Non Omnis Moriar.